O sobie

ja

Tak, jak to w życiu często bywa, kobiety – z jakichś niejasnych powodów uważane za słabszą płeć – w rzeczywistości mogą znieść o wiele więcej niż mężczyźni. A jeśli do tego kobieta jest zakochana, staje się dwukrotnie silniejsza i zdeterminowana.

Starkow S.B.

A więc, moi przyjaciele, trochę o mnie …
Moi rodzice pokochali się jeszcze w liceum i ta szalona miłość doprowadziła ich do ślubu. W tej młodej i pięknej rodzinie urodziłam się ja, a pięć lat później moja siostra! Wychowałam się w Armenii – kraju jasnym, słonecznym, ciepłym i smacznym. Jadałam najlepsze, najświeższe, najbardziej dorodne warzywa i owoce z ogrodu mojego dziadka. Rosło w nim praktycznie wszystko, co można sobie wyobrazić!

Z nostalgią wspominam cudne jabłka, gruszki, morele, brzoskwinie, śliwki, wiśnie, winogrona, chyba wszystkie możliwe rodzaje warzyw, ziół, kwiatów i owoców. Ten ogród pamiętać będę do moich ostatnich dni… Jego zapachy i smaki towarzyszą mi przez całe życie. Myślę, że od tego ogrodu wszystko się zaczęło. To on zaszczepił we mnie nie tylko miłość do tego z czego składają się potrawy, ale i do testowania oraz kombinowania nowych smaków.

Po upadku Związku Radzieckiego Armenia stała się niezależnym państwem. Początki były trudne – dewastacja, bezrobocie, brak prądu, wody…  Nie chcę o tym pamiętać…

Mojego tatę pokonała ciężka choroba, a my z mamą i siostrą wyjechałyśmy do Moskwy za chlebem. Mama pracowała przez siedem dni w tygodniu, od świtu do nocy. Ja przejęłam obowiązki opieki na młodszą siostrą i prowadzenia domu. Z czasem poczułam, że gotowanie sprawia mi wielką przyjemność, a czas spędzany w kuchni jest dla mnie ważniejszy niż zabawa z rówieśnikami.

To właśnie wtedy poczułam, że najbardziej pociąga mnie pieczenie ciast. Pierwsze pochwały zbierałam od znajomych mamy. Potem pieczenie stało się metodą na zarabianie pieniędzy podczas wakacji.  Codziennie piekłam cztery ciasta miodowe i wstawiałam do sklepu. Pamiętam, że kiedy wakacje się skończyły, a ja przestałam piec, właściciel sklepu przyszedł do naszego domu i poprosił mamę, żebym nadal to robiła, bo klienci bardzo proszą.

Tak zaczęła się moja przygoda z kuchnią. Od tego czasu gotuję zawsze, gdy mam okazję!

Do Polski przeniosłam się z miłości. Początkowo nie znałam języka polskiego, więc grałam wyłącznie rolę pani domu.  Kiedy już wszyscy przyjaciele, krewni i znajomi poznali smak moich potraw i ciast, mój chłopak wpadł na pomysł, bym spróbowała swoich sił w programie „Masterchef”. I tak jestem tam gdzie jestem!

Po raz kolejny przypadek całkowicie zmienił moje życie! Dziękuję mojemu Patrykowi, wszystkim przyjaciołom w Polsce, jurorom „Masterchefa” i wszystkim, którzy docenili moje wysiłki i uwierzyli, że potrafię gotować. Dzięki mojej miłości do aromatycznych składników potraw, smaków i zapachów dzieciństwa, poczułam, że naprawdę gotuję i że nie jest to już tylko hobby!

W Polsce znalazłam swoje miejsce na Ziemi, a spełnienie marzeń jest coraz bliżej – zmieniłam hobby w zawód, wreszcie uwierzyłam w siebie, w swoją siłę i w to, że gotowanie to moje przeznaczenie!

Dziękuję Wam bardzo i zapraszam do mojej kuchni!

 

 

link

Ten post dostępny jest także w języku: rosyjski